
środa, 30 marca 2011
w drodze do Rumunii

wtorek, 29 marca 2011
Marcin
niedziela, 27 marca 2011
White Russian
Galeria Pies przechodziła w ostatnim czasie istotne przeobrażenia. Zregenerowaliśmy podłogę, ściany, zainstalowaliśmy nowe oświetlenie. Wszystko to, aby prace na wystawie Marcina Zarzeki "White Russian" mogły wyglądać godnie.
Marcin Zarzeka występuje w zespole The Compleiners, tworzy oprawę wizualna koncertów. Podczas jednej z tras zespół grał w Moskwie. W tym wielkim, przerażającym mieście Marcin znalazł sklep papierniczy, kupił tam papiery, zupełnie inne niż te, które są dostępne w Polsce. Miały inny wymiar kratek, ukośne linie. Zrobił z nich prace, piękne geometryczne kompozycje "White Russian". Powstały jako próba uporządkowania chaotycznej struktury miasta.
Czasem za pracami Marcina, tak jak za "White Russian", stoi jakaś historia, częściej są wysublimowaną formalną grą. Sztuka ta przypomina prace artystów pierwszej awangardy czy polską sztukę lat 70tych. To delikatne, kunsztowne dzieła. Rozważają swoje wewnętrzne problemy: pion i poziom, faktura, struktura.
Marcin Zarzeka, ur. 1985 roku, studiował na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu i Wiedniu. Miał wystawy indywidualne w Wiedniu (galeria Ve.sch, 2010) i Lipsku (Panipanama, 2009) oraz pokazy grupowe m.in. w CSW w Warszawie, Muzeum Kastrupgaardsamlingen w Kopenhadze, Muzeum Quartier w Wiedniu. Mieszka i pracuje w Warszawie i Wiedniu.
W tekście nie ma ani słowa o tym, ze Marcin jest golfistą. Oto dowód (zdjęcie z kijem - z facebooka).

Ten sport jest mi szczególnie bliski, gdyż sam pogrywam w golfa. W Polsce panuje przekonanie, że jest to sport snobistyczny, dla ludzi bogatych. Nie jest to prawda. Na pole przychodzę w starych i brudnych ciuchach i nikt mi nie powiedział złego słowa(nie używam też rękawiczki oraz jej nie posiadam, nie jestem też szczególnie bogaty).
Obecnie jest przerwa w sezonie golfowym. Tak naprawdę zima jeszcze nie odeszła. Oto zdjęcie ze starcia z Hanna Bakułą.

niedziela, 6 lutego 2011
Marcin Zarzeka w Vesch
10 lutego, w Ve.sch w Wiedniu zostanie otwarta wystawa Marcina Zarzeki.
Marcin już niebawem będzie miał również wystawę w Galerii Pies, będzie to więc świetna okazja, żeby zapoznać się z twórczością tego, niemal nieznanego w naszym kraju, młodego artysty.
Program towarzyszący wystawie Marcina:
10.02.2011
performance Marcina Zarzeki i Łukasza Jastrubczaka
(pokaz filmu super8mm z dzwiekiem).
17.02.2011
Pierwsza prezentacja magazynu "Pool" Vienna/ Warsaw/ Tokyo
03.03.2011
Pawel Trzcinski (z zespolu The Complainer) zagra soundtrack do wystawy Marcina.
adres:
Ve.Sch - Verein für Raum und Form in der bildenden Kunst
Schikanedergasse 11
1040 Wien
środa, 2 lutego 2011
Powódź
czwartek, 16 grudnia 2010
plakat
Sylwester!!!

SYLWESTER W GALERII PIES
wstęp: do 20 grudnia 20 zł, do 31 grudnia 31 zł
w cenie smaczny poczęstunek, tani bar.
wystąpią m.in. De Mono, Varius Manx, DJ Piniak z Warszawy, Mafia, Kasia Kowalska, Sting.
Obowiązują stroje wieczorowe.
kontakt:
tel: 603 899 242, 502 274 031
dane do przelewu na stronie galerii www.galeriapies.pl
zapraszam!!!
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Budapeszt





sobota, 11 grudnia 2010
remont
piątek, 10 grudnia 2010
Koparka
czwartek, 9 grudnia 2010
PPS
W Poznaniu już dawno zaczął się sezon wystawienniczy, nawet galeria Starter otworzyła wystawę. Tymczasem Pies, z dużym poślizgiem, rozpoczyna sezon pokazem Rafała Jakubowicza PPS. Towarzyszące galerii już od dobrych dwu sezonów uczucie wyczerpania i melancholii emanuje również z wystawy Jakubowicza.
PPS jest kontynuacją wystawy SP/PS, która zrealizowana była w galerii Le Guern w Warszawie i Centrum Sztuki WRO we Wrocławiu. Rysunek, który stanowił ilustrację do jednego z tekstów Jerzego Ludwińskiego posłużył Rafałowi do stworzenia neonu.
Tym razem, na wystawie PPS Rafał pokazuje pracę „Dziara”. Dziara to wytatuowany na prawej ręce zygzak, ostatnia linia ze schematu Ludwińskiego. Dziara, poza swoim, dość przecież specjalistycznym kontekstem, jest bezsensownym bazgrołem, którego ten całkiem jeszcze młody artysta nie pozbędzie się do końca życia. W czasopiśmie „Świat Tatuażu” gest Rafała byłby kompletnie niezrozumiały, mimo tłumaczeń, a nawet dość długiej już tradycji wykorzystywania tatuażu przez artystów współczesnych.
Napotkałem ostatnio w Krakowie koleżankę, studentkę prawa. Nie interesowała się sztuką. Próbowałem jej wyjaśnić zawiłości sztuki współczesnej, o co z grubsza chodzi np.: appropriation art, co Duchamp miał na myśli itd. Powiedziałem jej, że artysta ma prawo uznać, że dany przedmiot czy zjawisko (niekoniecznie wykonany przez niego samego) jest sztuką. Nie ma tego prawa ani widz, ani krytyk. Napotkana w Krakowie koleżanka spytała czy wobec tego istnieje ktoś kto ma prawo uznać, że dany przedmiot czy zjawisko uznany wcześniej przez artystę za sztukę tą sztuką nie jest.
Artysta musi mieć oparcie w świecie sztuki, gdyż poza nim, traci tę cudowną właściwość czynienia ze zwykłych przedmiotów artefaktów. Schemat Ludwińskiego obrazuje w jaki sposób sztuka rozpływa się w rzeczywistości, uzyskujemy signifiant, którego signifié rozpłynęło się zupełnie i może stanowić już wszystko.
Czy wobec naszego zagubienia, ktoś może sprawić, że fontanna stanie się znowu pisuarem z fabryki Roberta Mutta a tatuaż na ręce Rafała szczerze spodoba się jego znajomym i rodzinie?
Ostatecznie jego tatuaż jest podstawową moleskułą plastyki – zygzakiem, a cała długa droga od schematu Ludwińskiego, przez wystawę SP/PS od PPS prowadzi nas do rudamentarnych form języka sztuki, które znamy i lubimy od najwcześniejszego dzieciństwa.


niedziela, 21 listopada 2010
niedziela, 14 listopada 2010
Odwiedziny

Archiwum bloga
-
►
2011
(32)
- ► października (2)




































