czwartek, 12 maja 2011

Małgorzata Szymakiewicz, Niewiedza

W najbliższy poniedziałek o godzinie 20.00 w świeżo wyremontowanej siedzibie Galerii Pies odbędzie się wernisaż wystawy Małgorzaty Szymankiewicz "Niewiedza". Zabieraliśmy się do tej wystawy od dawna, w końcu, udało się.

Oto krótka notka prasowa, z której młodzi artyści z Krakowa (choć napotkani w Tarnowie) Tomasz Kowalski i Agnieszka Polska śmiali się i dokazywali mówiąc do mnie "króliczku":

Lepiej jest nie wiedzieć niż wiedzieć źle. Niewiedza wyskakuje jak królik z kapelusza, podbiega do nas i prosi, żeby wziąć ją na ręce. Tak łatwo ulec złudzeniu, że pogłębianie naszej wiedzy doprowadzi nas do szczęścia i samorealizacji, tymczasem lepiej wsunąć palce w mięciutkie białe futerko.
Wystawa Małgorzaty Szymankiewicz jest ostatnią przed wakacjami wystawą w Galerii Pies.

Zapraszamy!









Artenalia

Pod koniec drugiego semestru, komisja składająca się z członków samorządu studenckiego Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu wybiera najgorsze spośród prac swoich kolegów. Później zbierają je do kupy (w starej rzeźni) i robią wystawę o nazwie "Artenalia". Według tradycji, po tej wystawie, robi się stos, na którym płoną wszystkie zgromadzane dzieła.

Niestety w tym roku nie udało mi się uczestniczyć w tej wesołej uroczystości, mam jednak relację fotograficzną od życzliwych osób.


niedziela, 17 kwietnia 2011

Jak zrobić bryłę życiorysu?

Kącik poradnikowy już dawno nie gościł na moim blogu. Dziś dowiemy się jak zrobić "Bryłę Życiorysu".

Autorem koncepcji "Brył Życiorysu" jest Norman Leto, znany malarz i artysta nowych mediów. Bryły są do nabycia w galerii Kolonie, za kilka tysiący złotych możemy zamówić bryłę swojego życiorysu.
Oto film reklamujący bryły.
Norman robi też bryły, których nikt nie zamawia, oto bryła Edwarda Krasińskiego:











1.Do stworzenia bryły potrzebujemy butelki typu pet. W tym przypadku są to butelki po wodzie mineralnej. Są szczególnie dobre, ze względu na ich błękitny kolor.



















2.Wypijamy zawartość butelek,



















bądź wylewamy do zlewu.













3. Pamiętajmy aby nie wyrzucać nakrętek!













4. Usuwamy naklejki.



















5. Dokładnie.



















6. Formujemy bryłę życiorysu.

























































7. Gotowe.



















8. Zakręcamy uformowaną bryłę (przy pomocy nakrętki)






































W zależności od objętości użytej butelki uzyskujemy różne bryły. Do stworzenia brył szczególnie ważnych osobistości możemy użyć 5 litrowego baniaka.

Ta mniejsza to bryła życiorysu zwykłej sprzątaczki, ta większa to bryła życiorysu Kuby Banasiaka.




















Powodzenia!

czwartek, 14 kwietnia 2011

Łapy do góry.

Jutro na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu tytuł Doktora Honoris Causa otrzyma Józef Janković. Artysta ostatnie interesujące prace zrobił 50 lat temu, niemniej lepsze to niż nic. Znany jest głównie z motywu łapy.

Tego samego dnia, otwarta będzie wystawa Jankovica w Arsenale. http://arsenal.art.pl/event/josef-jankovic/

Nie jest to specjalnie ważne wydarzenie, staram się zapełnić bloga przed długą relacją z Rumunii, której jeszcze nie napisałem. Cierpliwości.

środa, 6 kwietnia 2011

dziwna wiadomość

Po powrocie z Rumunii znalazłem dziwną wiadomość w skrzynce emailowej galerii. Oto ona:

Dzień dobry,
w najbliższym numerze Dobrego Wnętrza chcemy pokazać sztukę przy okazji prezentacji wnętrz w czerwcowym numerze Dobrego Wnętrza. Poszukujemy obrazów i plakatów:
-hiperrealizm - w błękitach, mogą być sceny z plaży etc.
-rysunek węglem, piórkiem
-portrety
-plakaty modernistyczne (m.in. konstruktywizm etc.)
Proszę o przysłanie zdjęć w niskiej rozdzielczości. Po selekcji prześlemy wybrane zdjęcia.
Pozdrawiam
Olga Strużyna
Photoeditor


środa, 30 marca 2011

w drodze do Rumunii

Dojechaliśmy przedwczoraj do Cluju. To ładne miasto.
W drodze odpadł nam z samochodu spory kawałek plastiku:




wtorek, 29 marca 2011

Marcin

Jestem w Rumunii. Zanim jednak tutaj trafiłem byłem w Krakowie. Odwiedziłem Marcina Maciejowskiego - wspaniałego artystę i interesującego człowieka. Marcin intensywnie pracuje. Oto 3 paczki jego papierosów (myślę, że co najmniej na dwa dni).



















Oraz sześć butelek wody pitnej.















miłego dnia.

niedziela, 27 marca 2011

White Russian


Galeria Pies przechodziła w ostatnim czasie istotne przeobrażenia. Zregenerowaliśmy podłogę, ściany, zainstalowaliśmy nowe oświetlenie. Wszystko to, aby prace na wystawie Marcina Zarzeki "White Russian" mogły wyglądać godnie.

Tak oto wyglądał któtki tekst prasowy o wystawie Marcina (która można oglądać do 15 kwietnia):

Marcin Zarzeka występuje w zespole The Compleiners, tworzy oprawę wizualna koncertów. Podczas jednej z tras zespół grał w Moskwie. W tym wielkim, przerażającym mieście Marcin znalazł sklep papierniczy, kupił tam papiery, zupełnie inne niż te, które są dostępne w Polsce. Miały inny wymiar kratek, ukośne linie. Zrobił z nich prace, piękne geometryczne kompozycje "White Russian". Powstały jako próba uporządkowania chaotycznej struktury miasta.

Czasem za pracami Marcina, tak jak za "White Russian", stoi jakaś historia, częściej są wysublimowaną formalną grą. Sztuka ta przypomina prace artystów pierwszej awangardy czy polską sztukę lat 70tych. To delikatne, kunsztowne dzieła. Rozważają swoje wewnętrzne problemy: pion i poziom, faktura, struktura.

Marcin Zarzeka, ur. 1985 roku, studiował na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu i Wiedniu. Miał wystawy indywidualne w Wiedniu (galeria Ve.sch, 2010) i Lipsku (Panipanama, 2009) oraz pokazy grupowe m.in. w CSW w Warszawie, Muzeum Kastrupgaardsamlingen w Kopenhadze, Muzeum Quartier w Wiedniu. Mieszka i pracuje w Warszawie i Wiedniu.

W tekście nie ma ani słowa o tym, ze Marcin jest golfistą. Oto dowód (zdjęcie z kijem - z facebooka).



















Ten sport jest mi szczególnie bliski, gdyż sam pogrywam w golfa. W Polsce panuje przekonanie, że jest to sport snobistyczny, dla ludzi bogatych. Nie jest to prawda. Na pole przychodzę w starych i brudnych ciuchach i nikt mi nie powiedział złego słowa(nie używam też rękawiczki oraz jej nie posiadam, nie jestem też szczególnie bogaty).

Obecnie jest przerwa w sezonie golfowym. Tak naprawdę zima jeszcze nie odeszła. Oto zdjęcie ze starcia z Hanna Bakułą.




niedziela, 6 lutego 2011

Marcin Zarzeka w Vesch

10 lutego, w Ve.sch w Wiedniu zostanie otwarta wystawa Marcina Zarzeki.

Marcin już niebawem będzie miał również wystawę w Galerii Pies, będzie to więc świetna okazja, żeby zapoznać się z twórczością tego, niemal nieznanego w naszym kraju, młodego artysty.

Program towarzyszący wystawie Marcina:

10.02.2011
performance Marcina Zarzeki i Łukasza Jastrubczaka

(pokaz filmu super8mm z dzwiekiem).

17.02.2011
Pierwsza prezentacja magazynu "Pool" Vienna/ Warsaw/ Tokyo

03.03.2011

Pawel Trzcinski (z zespolu The Complainer) zagra soundtrack do wystawy Marcina.

adres:

Ve.Sch - Verein für Raum und Form in der bildenden Kunst
Schikanedergasse 11
1040 Wien



środa, 2 lutego 2011

Nevaeh ot yawriats

Już w piątek otwarcie nowej wystawy w Galerii.

Jeśli Was to interesuje, wejdźcie proszę TU.


Powódź

Już niebawem otwarcie kolejnej urodzinowej wystawy w Psie (o czym może jutro).
Tymczasem byłem w Warszawie, co zaowocowało (jak to zwykle bywa w tym dużym i interesującym mieście) licznymi niespodziankami.
Wybrałem się na wernisaż wystawy Kasi Przezwańskiej do zaprzyjaźnionej galerii Kolonie. O Kasi pisałem jakiś czas temu tu: http://blogosztuce.blogspot.com/2010/08/warszawa.html
Niestety, podczas wernisażu wystąpiło niespodziewane oberwanie kaloryfera, co skończyło się powodzią.
A oto zdjęcie z akcji ratowniczej, w którą i ja miałem swój skromny wkład:
(zdjęcie nie oddaje skali kataklizmu)














Jak donoszą zbliżone do galerii Kolonie źródła, wszystko zdążyło już wrócić do normy.

Tymczasem wracając metrem napotkałem na niespodziewaną recepcję twórczości architektonicznej Jana Głuszaka Dagaramy.






































Jan Głuszak był futurologiem, mieszkał w Tarnowie. Oto niektóre z jego projektów:

















































































Więcej o tej fascynującej postaci można przeczytać w książce (której miałem przyjemność być współredaktorem) Tarnów. 1000 lat nowoczesności (której miałem przyjemność być współredaktorem) . Gorącą ją polecam, gdyż ponoć do tej pory sprzedało się 8 egzemplarzy.






czwartek, 16 grudnia 2010

plakat




















Z wielką radością prezentujemy sylwestrowy plakat. Jest srebrny.
W jego stworzenie zaangażowała się Ewa Klepacz, Monika Szydłowska, ja, pracownia offsetu poznańskiej ASP (a w zasadzie UA) oraz nieznany z imienia projektant swetrów firmy Bizi Knits.

zapraszamy na sylwestra.

Sylwester!!!




















SYLWESTER W GALERII PIES
wstęp: do 20 grudnia 20 zł, do 31 grudnia 31 zł

w cenie smaczny poczęstunek, tani bar.
wystąpią m.in. De Mono, Varius Manx, DJ Piniak z Warszawy, Mafia, Kasia Kowalska, Sting.

Obowiązują stroje wieczorowe.

kontakt:
tel: 603 899 242, 502 274 031

Wpłaty można dokonać przelewem na konto w tytule podając imię i nazwisko, bądź komuś z galerii osobiście.

dane do przelewu na stronie galerii www.galeriapies.pl

zapraszam!!!

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Budapeszt

Mimo tego, iż z Budapesztu powróciliśmy dobre dwa tygodnie temu, nie mogłem się zebrać do napisania relacji. Nie było nadmiernego szału. Wszystkie niemiłe rzeczy, które nas spotkały mam na zdjęciach. Oto one:













Obiad w Mucsarnogu (coś jak u nas Zachęta), strasznie suchy kurczak z olbrzymią ilością bardzo niesmacznych żółtych kulek (nie wiem co to było). Nie bylo co prawda drogo, dostaliśmy nawet deser (też bez szału) i dużo wody, o której kilka dni później, w dość przypadkowych okolicznościach, dowiedziałem się, że była z kranu (ponoć na Węgrzech można pić z kranu, ale mimo wszystko)


















Asystentka galerii Zuza wzieła ususzona pierś z kurczka na tle bardzo niedobrego ryżu. Kolejna niedobra rzecz która nas spotkała to wielkie łapy autorstwa Małgorzaty Warlikowskiej na które musiałem patrzeć, gdyż znajdowały się w moim bliskim otoczeniu.
Łapy na tle obrazu o Dżingis-chanie:













A oto tekst towarzyszący Łapom:
Instalacja EAT YOUR BRAIN to mój osobisty protest przeciwko wszechogarniającej nas żądzy posiadania ładnego domu, ładnego życia, ładnego tyłka… To artystyczne świadectwo mojej bezsilności wobec konsumpcjonizmu współczesnego świata.
Było tez sporo śmiesznych rzeczy.
to:













to:





















i to:













Nie mogło zabraknąć ciekawostki z pola sztuki, oto obraz, który na pierwszy rzut oka wygląda jak praca A. Modiglianiego:


















A tymczasem okazuję się obrazem Elmyra de Hory z ok 1960 roku (zdjęcie niestety nieostre).














Copy is a hommage.

A jeśli chodzi o jaśniejsze momenty:
ładne stoisko galerii Kisterem z Budapesztu













na którym można było zobaczyć prace m.in Gyorgy'ego Jovanovics'a
oto piękna praca tego artysty z Ludwig Museum:














Na koniec najprzyjemniejsze rzeczy:
Wycieraczka z rzadkim motywem pandy:













oraz dzieło Łukasza Jastrubczaka, które pokazywaliśmy:













Dziękuję Instytutowi Polskiemu w Budapeszcie a w szczególności Timei Jerger za wszelką okazaną nam pomoc.


sobota, 11 grudnia 2010

remont

W galerii trwa remont (przed zbliżającym się Sylwestrem i wystawą Gosi Szymankiewicz), pracom remontowym przewodniczy, można tak powiedzieć, Jarosław Kubiak, student wzornictwa przemysłowego na poznańskim Uniwersytecie Artystycznym (dawniej ASP).

Jarosław ochoczo wziął się do pracy:


























































A oto efekt:


piątek, 10 grudnia 2010

Koparka

Po wernisażu tradycyjnie poszliśmy do Kisielic (poznańska knajpa na ul. Taczaka 20).
Po długich dyskusjach na temat sztuki oraz mieszczaństwa (któremu dr P. Bernatowicz dawał przez cały wieczór wyrazy niechęci) Małgorzata Rej - sympatyczna absolwentka poznańskiego ASP odjechała koparką śnieżną.